Oddaj swój głos i zobacz co możesz wygrać!

NIE CHCĘ BYĆ NIEWIDZIALNA
ŻYCIE W ZGODZIE Z NATURĄ – UCZYŁAM SIĘ MIŁOŚCI DO SIEBIE

TO TANIEC URATOWAŁ MI ŻYCIE

O MNIE

Nazywam się Magdalena Zachariasiewicz. Jestem rodowitą Wrocławianka spod znaku Barana. Obecnie mam 42 lata i samodzielnie wychowuję 5-letniego Bruna i 9-letnią Agatę. Ukończyłam Uniwersytet Przyrodniczy i Uniwersytet Wrocławski. Jestem dyplomowanym nauczycielem tańca i pedagogiem. Posiadam najwyższą międzynarodową klasę S w tańcach towarzyskich, a swoją przygodę z tańcem rozpoczęłam mając zaledwie 10 lat.

TANIEC PRACĄ

Jestem właścicielką Klubu Tańca Extra oraz autorką programu Ekspresja Kobiecości. Wszem i wobec głoszę: “Nie ma ludzi nieutalentowanych tanecznie, bywają tylko nieutalentowani nauczyciele tańca”. W mojej szkole klienci rzadko dostają to czego chcą, ale zawsze to czego potrzebują.

Uczę pary sztuki prowadzenia w tańcu, zarządzania energią i pewności siebie. Mężczyźni uwielbiają moje zajęcia m.in. za niekonwencjonalne metody porównywania nauki jazdy samochodem z prowadzeniem partnerki podczas tańca. Często podczas zajęć mówię, że lewa łopatka kobiety to kierownica, a jej prawa dłoń to skrzynia biegów. Wystarczy wiedzieć jak obsłużyć taki model i można podróżować. Kobietom zaś radzę podczas wspólnej podróży nie zastępować nawigacji i kontrolera, lecz delektować się widokami i doceniać kierowcę.

EKSPRESJA KOBIECOŚCI

Ekspresja Kobiecości to program zmian mentalnych z wykorzystaniem technik tanecznych. Dedykowany jest każdej kobiecie, która poszukuje: inspiracji, motywacji oraz przewodnika na drodze zmian w dążeniu do realizacji marzeń. Kobiety zyskują pewność siebie, wewnętrzną siłę, akceptację i energię. Sztuka gracji poruszania się w szpilkach ma zwolenniczki już nawet w kręgach pań, które nie tolerowały wcześniej szpilek i sukienek.

DZIECIĘCE MARZENIE

Miałam 9 lat, gdy rodzice przeprowadzili się z Wrocławia do Jawora, małego miasteczka koło Legnicy. Pewnego dnia, rok później, zobaczyłam na słupie ogłoszeniowym plakat informacyjny o naborze na kurs tańca towarzyskiego. W tym momencie zapragnęłam wziąć w nim udział. To stało się moim dziecięcym celem i priorytetem. Namówiłam kolegę z klasy, Tomasza Krzyśka i wspólnie wzięliśmy udział w kursie. Zakończył się on wewnętrznym turniejem, który otworzył nam drzwi do zaczarowanego świata dziecięcych marzeń – świata dźwięków, kolorów, zapachów, przepięknych kostiumów. Tak zaczęła się moja taneczna przygoda w Klubie Tańca ROMAN w Jaworze.

NIE DORASTAJ TO PUŁAPKA

Taniec towarzyszył mi od dziesiątego roku życia już staLe. Różne były jego etapy. Najmocniej rozwinął się po zakończeniu studiów. Szczęśliwe wyszłam za mąż i dzięki miłości i wsparciu męża w pełni rozwinęłam skrzydła. Zdobyłam międzynarodowa klasę taneczną „S”. Tańczyłam na wielu turniejach w Polsce i za granicą. Zdecydowałam się przejść na zawodowstwo. Szkoliłam się wtedy u wielokrotnego mistrza świata zawodowców. W planach mieliśmy udział w mistrzostwach Polski oraz w mistrzostwach w Blackpool. Taneczne Licencje zostały nam przyznane. Po ostatnim treningu, tuż przed mistrzostwami, na trasie z Warszawy, zdarzył się wypadek samochodowy tragiczny w skutkach. Wszystko na co pracowałam przez 28 lat runęło jak domek z kart.

LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE, KTO JEST NAJPIĘKNIESZY NA ŚWIECIE?

Samochód, w którym byłam pasażerem, uderzył w drzewo i dachował. Siedziałam z tyłu zapięta pasami. Boczna kurtyna powietrzna nie otworzyła się. Wybiłam głową boczną szybę, a blachy z dachu auta oskalpowały mi głowę. Mój wizerunek kobiety i tancerki legł w gruzach w jednej minucie.

Przez kilka dni po wypadku nikt w szpitalu nie chciał dać mi lustra. Kiedy byłam na tyle silna żeby usiąść stanowczo go zażądałam. To co zobaczyłam było przerażające. Wyobraźcie sobie: wylewy krwi w gałkach ocznych, pozszywane usta i ogromna dziura w głowie. Szwy i rozerwana skóra głowy bez włosów. O dziwo czułam euforię ponieważ przeżyłam. Następowały kolejne etapy leczenia. Euforia zniknęła. Zjawiły się 3 damy: ROZPACZ, ŻAL I WŚCIEKŁOŚĆ. Długo ze mną tańczyły…raz passo doble, raz tango. Przeszłam operację prawej ręki oraz przeszczep skóry głowy. Przez pięć kolejnych lat walczyłam o sprawiedliwy wyrok w sprawie wypadku z jedną z największych firm ubezpieczeniowych w Polsce. Śmie się ona identyfikować z opiekunką ogniska domowego, podróżnych, nowożeńców i sierot, która reprezentowała moralną ideę czystości i trwałości rodzinnego życia. Do dnia dzisiejszego mam problem z uzyskaniem odszkodowania, pomimo prawomocnego wyroku na mają korzyść.

TANIEC URATOWAŁ MI ŻYCIE

W pierwszym szpitalu pewien lekarz przyszedł do mnie i rzekł: „Pani ma misję w życiu skoro Pani przeżyła ten wypadek.”. Dziewięć miesięcy później, w trakcie leczenia, podjęłam życiową decyzję: założę szkołę tańca i będę odtąd robić to co kocham,  a nie to co muszę lub to co wypada. Pokażę ludziom taniec od strony ENERGII.

Z zabandażowaną głową poszłam do urzędu i założyłam działalność gospodarczą – Akademię Rekreacji Ruchowej Klub Tańca Extra. W moim środowisku nie spotkałam się ze zrozumienie ani wsparciem. Raczej z zażenowaniem i pogardą dla pomysłu osoby, która bądź co bądź, mocno uderzyła się w głowę.

Zarejestrowanie działalności gospodarczej – nawet w takim stanie – było dla mnie stworzeniem sobie CELU, do którego postanowiłam uparcie dążyć. Czułam, że bez niego nie znajdę w sobie dość siły, aby przejść tą trudną drogę leczenia, rehabilitacji ciała i duszy. W tym czasie metodę WIZUALIZACJI opanowałam do perfekcji. Wyobrażałam sobie jak będzie wyglądał moja szkoła tańca, jak ja będę wyglądała. Marzyłam o tym żeby być zdrową, żeby tańczyć, żeby mieć dzieci i szczęśliwą rodzinę.

Wszystko było na dobrej drodze aż do momentu, gdy po raz kolejny upadłam na kolana. Mój ukochany mąż odszedł ode mnie niecały rok po wypadku. Gdyby zrobił to wcześniej raczej nie byłabym tu dziś. Podarował mi ten CZAS i pomimo że była to iluzja, dała mi ona siłę do walki. Dziś już nie chowam urazy ani żalu. Jestem mu wdzięczna za wiele dobra jakie mi dał – to zasoby z których będę korzystała do końca życia. To przy nim mój taniec rozwinął się najpiękniej.

ENERGIA I PIĘKNO

Gdy przychodzi ZŁA ENERGIA, która może chce Cię zmiażdżyć, TY możesz odwrócić ją od siebie i skierować do kreowania rzeczy pięknych i ważnych. Ona ma w końcu ogromną moc. Ta wizualizacja rozpoczęła etap ciężkiej pracy ale i cudów.

POWRÓT DO TAŃCA

Udało mi się wrócić do zdrowia na tyle, że mogłam zacząć tańczyć. Dzięki stałej rehabilitacji pokonywałam kolejne ograniczenia i ból. Poznałam wspaniałego partnera tanecznego Rafała Pilota, z którym wróciłam do świata tańca. Dzięki niemu na nowo uwierzyłam w siebie.

BĘDĘ MAMĄ!

W 2011 spełniło się moje kolejne marzenie – na świat przyszła Agatka. Wychowywałam ją sama, ponieważ w skrócie: ja urodziłam dziecko, a ojciec miał wieczną depresję poporodową. W 2014 poznałam mężczyznę, przy którym poczułam się bezpieczna, zaszłam w ciążę i już w drugim jej miesiącu zostałam sama. Mój były partner dwa razy urządził mi awanturę z alkoholem i agresją w tle. Ten drugi raz był jego ostatnim. Zabrałam 3-letnią Agatkę i odeszłam. To była najlepsza decyzja dla mnie i dzieci. Życie z alkoholikiem i damskim bokserem stanowczo odradzam nawet dziewczynom, które trenują zawodowo boks. Mój synek Bruno urodził się bardzo chory. Pierwszy rok jego życia to była walka. Aktualnie jest radosnym i zdrowym 5-letnim chłopcem. Pomimo samodzielnego macierzyństwa jestem spełnioną mamą.

JAK JEST TERAZ?

Do wypadku pojęcie energii było dla mnie dość trudne. Energia kinetyczna, mechaniczna, elektryczna, magnetyczna. Większość z nich od razu kojarzy mi się ze świętej pamięci prof. Przestalskim z Uniwersytetu Przyrodniczego, z którym miałam zaszczyt mieć zajęcia. Od 2006 r. energia jest zjawiskiem i procesem, który mnie fascynuje, ponieważ wiem, że mogę mieć na nią wpływ. Mogę ją kreować. Cały ten ogrom złej energii, który we mnie uderzył, wykorzystałam do kreowania i budowania.

Od 14 lat z powodzeniem prowadzę we Wrocławiu Akademię Rekreacji Ruchowej Klub Tańca Extra. Do pierwszego tańca przygotowałam już setki zadowolonych par. Niektóre z nich nawet po latach nadal kontynuują naukę, ponieważ taniec stał się dla nich pasją i częścią ich życia. W przedszkolach z powodzeniem wprowadzamy program zajęć tanecznych z elementami savoir- vivre. Niektóre maluchy okazały się dziećmi moich klientów, z którymi de facto przeżywałam wszystkie emocje związane z przygotowaniami do ich ślubu, kreując choreografię pierwszego tańca, projektując suknie ślubne, wybierając buty.

Po powrocie z paryskiej Revii założyłam i prowadziłam przez kilka lat grupę taneczną Revue Show Dance. Projekt akrobatycznych unoszenie połączonych z tańcem, który rozwijam razem z byłym zawodnikiem MMA Kamilem Zazay-em przerósł moje najśmielsze pierwotne oczekiwania. Moje najmłodsze dziecko dedykowane kobietom to Ekspresja Kobiecości.

DLACZEGO JA?

Jak myślicie czy szybko doszłam do tego co mam dzisiaj? Było to łatwe? Otóż nie! Każda z Was drogie Panie nosi w sercu jakąś historie, jakiś ból, żal. Ja też podobnie jak wiele z Was drogie kobiety ryczałam z niemocy i poczucia niesprawiedliwości. Dlaczego ja? – Pytałam. Myślicie że wyglądałam tak jak dzisiaj? Nie – przez długie lata pracowałam nad poprawą wizerunku. Po wypadku miesiącami, musiałam każdego dnia patrzeć w lustro na rany, szwy potem blizny i długo jeszcze tak zwany Łysy Łeb. Nie taki piękny jak u Sinead O’Connor, raczej jako u monstrum Frankensteina. Patrzyłam, wyłam i byłam wściekała. Sama do siebie wrzeszczałam „po co ja przeżyłam ten cholerny wypadek? Po co? Po co?”.

Mój aktualny wizerunek to efekt ciężkiej i wiecznej już pracy z rehabilitantem oraz z Beatą Czerkawską – stylistką fryzur, moim aniołem. Co dwa tygodnie odwiedza mnie i dba o moją wiecznie podrażnioną skórę głowy. Po przeszczepie, pokrywa ubytki włosów specjalnym uzupełnieniem włosów naturalnych, ale nie moich własnych. Jest to bardzo krępujące zajęcie i żmudna praca, ale bez tego nie wyglądałabym tak jak to widzą inni. Po czesaniu przez Beatę wiecznie słucham: „Boże jakie Ty masz piękne i gęste włosy”…cóż… kiedyś szlag mnie trafiał gdy to słyszałam. Teraz odpowiadam: „Tak. To prawda. Dziękuję.”

BABCIU, TO BĘDZIE MÓJ MĄŻ

Mojego męża poznałam podczas promocji modelu Volvo. Ja byłam modelką na towarzyszącym pokazie mody. On pomagał organizatorom. Wypatrzyłam go w tłumie. Zamieniliśmy jedno słowo. Nie wiedziałam nawet jak ma na imię. Wróciłam z tej imprezy i powiedziałam do babci: „poznałam mojego przyszłego męża.”

Minęło półtorej miesiąca i koleżanka zaprosiła mnie na sylwestra, którego organizowała w domu. Nie chciałam iść, ponieważ rozstałam się jakiś czas temu z chłopakiem i nie miałam ochoty na nowe znajomości. Namówiła mnie. ON tam był. Przystojny, wysoki brunet, z oszałamiającym uśmiechem, piekielnie inteligentny…mój ideał… i do tego był WOLNY. Szesnaście dni później oświadczył się, a ja powiedziałam TAK. Spędziłam z nim najcudowniejsze 4 lata mojego życia. Był dla mnie WSZYSTKIM. Wspierał mnie w mojej pasji. Jeździł ze mną na zawody, pomagał czesać włosy, kręcił filmy gdy tańczyłam. Wygrywałam te turnieje dla nas, nie tylko dla siebie. Miłość niosła mnie jak na skrzydłach. Kochałam go absolutnie każdą komórką swojego ciała. Ratownik odcinał pasy bezpieczeństwa, żeby wyciągnąć mnie z auta, a moją pierwszą myślą było: „Boże, był wypadek. Dobrze, że to ja, a nie mój mąż. Nie przeżyłabym, gdyby coś takiego jemu się przydarzyło.”.

Niecały rok po wypadku odszedł, załamałam się. Niedługo potem sąd poinformował mnie, że mój mąż spodziewa się dziecka z inną kobietą i żąda rozwodu – i to był cios prosto w serce. Czy wyłam z rozpaczy, żalu i wściekłości? Tak. Czy myślałam o samobójstwie? Tak. Na szczęście krótko. To był moment zwrotny. Odbiłam się od dna. Wstałam z podłogi i powiedziałam dość! Zaczęłam eksperymentować z energią.

POZIOMY PRACY Z ENERGIĄ

Obecnie pracuję z energią w trzech zakresach:

  1. Z dziećmi w przedszkolach

Dzieci znają się na tym najlepiej. Gdy przychodzisz do dzieci one czują z jaką energią je odwiedzasz. Jeśli nie podniesiesz swojej energii na wyższy poziom one tracą zwyczajnie zainteresowani nie chcą współpracować. Jestem szczęśliwą i samodzielną mama 4-letniego Bruna i 8-letniej Agatki. Macierzyństwo nie stanowi żadnej przeszkody do realizowania własnych marzeń. Korzystam z pomocy niani, bez której nie dałabym rady, ponieważ nie mam wsparcia dziadków moich dzieci;

  1. Z parami

 „Nie ma ludzi nie utalentowanych tanecznie, bywają tylko nie utalentowani nauczyciele tańca”. Przez ponad 20 lat pracy z ludźmi nigdy nie poniosłem porażki na tym polu. Było kilku niedowiarków, którzy nawet zakładali się ze mną, że nie dam rady ich nauczyć tańczyć. I co? Każdy zakład wygrałam. Zazwyczaj wygrywam francuskie wino lub kosz kwiatów. To jest bardzo miłe. Chyba powinnam się zakładać o coś więcej …

Dzięki technikom tanecznym sprowadzam męską i żeńską energią na właściwe tory. Mężczyzna powinien prowadzić w tańcu, kreować. Kobieta powinna dać się prowadzić i być najpiękniejszym obrazem kreowanym przez ramę partnera. W tańcu jak w życiu;

  1. Ekspresja kobiecości

Jest to program dedykowany kobietom. Pomagam im w trudnych momentach. Prowadzę warsztaty, podczas których rozmawiamy, uczymy się nazywać nasze problemy i szukać ich rozwiązań. Techniki taneczne są cudownym narzędziem do podnoszenia naszych stanów emocjonalnych na wyższe poziomy; techniki z zakresu psychologii pomagają nam zmieniać przyzwyczajenia i schematy myślowe. Pracujemy z ciałem, ale nie zapominam o duszy, w niej zaczynają się zmiany na lepsze. Paulo Coelho w jednej ze swoich książek napisał: „ Tylko w tańcu mam luksus bycia sobą.”

Zgadzam się z nim, bo w tańcu jesteś prawdą.

KSIĄŻKA Z MOIM UDZIAŁEM

Moja historia znalazła się w książce ERY NOWYCH KOBIET i Joanny Przetakiewicz. Promocja miała miejsce w miesiącu lipcu.

„Pracuj nad sukcesem w CISZY. Niech KRZYCZĄ osiągnięcia”….13 lat pracowałam w ciszy. Teraz przyszedł czas, aby podzielić się ze światem moją historią, wynikami mojej ciężkiej pracy, moim wielkim sukcesem.

Mam 42 lata i wiem, że marzenia się NIE SPEŁNIAJĄ. Marzenia TRZEBA realizować. Swoją historią, doświadczeniem i wiedzą pomagam Kobietom w ciężkich chwilach. Jestem przewodnikiem w drodze do zmian na lepsze w programie EKSPRESJA KOBIECOŚCI. Nie poddałam się. Nie złamał mnie los. JESTEM SUPERWOMAN!

Puenta psychologa Anny Preis

Patrząc na ludzi sukcesu często widzimy tylko czubek góry lodowej w postaci sławy, pozycji, pieniędzy czy osiągnięć, a nie widzimy tego wszystkiego, co jest pod spodem. Magdalena jest niewątpliwie kobietą sukcesu, ale jej historia pokazuje, że nie spadło jej to z nieba. Na wszystko, co w swoim życiu osiągnęła, musiała ciężko zapracować, wkładając w to swój trud, zaangażowanie, poświęcenie, wytrwałą pracę (również nad sobą), a czasami i łzy. Straszny wypadek, który przeżyła i którego do dziś odczuwa konsekwencje, niewątpliwie wywrócił jej życie do góry nogami. Natomiast historia Magdaleny pokazuje, że nawet z najgorszej tragedii można się podnieść, a złą energię, która nas dopadła, ukierunkować w dobrą stronę. Tak zrobiła Magdalena, która po wypadku postanowiła zawalczyć o siebie i swoje życie i zrobiła coś, co wielu osobom zdawało się niedorzeczne. Połączyła swoją pasję z pracą i otworzyła szkołę tańca, którą do dziś prowadzi z sukcesem. Znalazła misję w swoim życiu i dziś pomaga osobom nie tylko pięknie tańczyć, ale odkrywać siebie na nowo i pokonywać różne kompleksy i trudności. Magdalena jest przykładem kobiety pewnej siebie i niezależnej (wewnątrzsterownej), która sama decyduje o swoim życiu i nie obawia się odważnych decyzji. Tej cechy (wewnątrzsterowności) bardzo często brakuje kobietom, które pozwalają by to inni (mąż / partner / szef / teściowa) decydowali o ich życiu. Dlatego warto brać przykład z Magdaleny, która swoją historią udowodniła, że warto polegać na sobie i samej podejmować decyzje, a także wytrwale pracować, bo tylko wtedy możemy stworzyć nasze wymarzone życie i spełnić swoje marzenia.

Zainspirowała Cię ta historia? Może przeżyłaś coś podobnego i chciałabyś się tym podzielić? Napisz o tym w komentarzu. Pamiętaj, że od 1 września będziesz mogła zagłosować na tę historię! Wśród głosujących rozlosujemy cenne nagrody.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Menu